Krystyna Lipka-Czajkowska
Pułapka 2010, 100 x 70 cm, wydruk
Krystyna Lipka-Czajkowska
Błądzenie 2010, 80 x 80 cm, akryl, płótno | Pułapka 2010, 50 x 85 cm, wydruk
Krystyna Lipka-Czajkowska
Bez tytułu 2010, 20 x 30 cm, olej. płótno | Rozalka 36 x 47 cm, akryl, płótno
Krystyna Lipka-Czajkowska
Iluzja 2010, 145 x 145 cm, akryl, płótno | Perspektywa 2010,140 x 150 cm, akryl, płótno
Krystyna Lipka-Czajkowska
Perspektywa 2009, 30 x 40 cm, olej, płótno | Perspektywa 2010, 35 x 25 cm,akryl, płótno
Krystyna Lipka-Czajkowska
Pułapka 2010, 145 x 145 cm, akryl, płótno | Bez tytułu 2009, 40 x 50 cm, akryl, płótno
Krystyna Lipka-Czajkowska
Pułapka 2010, 130 x 160 cm, akryl ,płótno | | Perspektywa 2010, 170 x 170 cm,akryl, płótno
Krystyna Lipka-Czajkowska
Rita 2009, 50 x 70 cm, olej, płótna | Perspektywa 2011, 30 x 40 cm, akryl, płótno
Krystyna Lipka-Czajkowska
Perspektywa 2010 , 60 x 90 cm, akryl, płótno
Krystyna Lipka-Czajkowska
Perspektywa 2011, 50 x 90 cm, akryl, płótno
Krystyna Lipka-Czajkowska
Pejzaż 2010, 90 x 60 cm, akryl, płótno

Obrazy Lipki-Czajkowskiej to dzieła, które nie próbują ukryć czym są. To dwuwymiarowe płaszczyzny, w które próbuje ona wpisać wielowymiarową przestrzeń. Wpisać, nie zaś stworzyć jej realistyczne reprezentacje, łudzące oko trompe l’oeil. Malarski warsztat nie służy więc artystce by dowieść, iż potrafi ona odtwarzać rzeczywistość, ale dla wyrażenia, że bycie artystą, to umiejętność tworzenia realnego oraz, że sztuka to nie sposób na życie, ale sposób życia.

Próba wpisania wielowymiarowej przestrzeni w płaszczyznę obrazu nie jest dla artystki formalnym eksperymentem, ale raczej sposobem na wyrażenie tego, co to znaczy być człowiekiem. Deskrypcja ta dokonuje się w jej malarstwie poprzez przedstawienie skomplikowanych relacji łączących ludzi z miejscem. To ostatnie jest nam niezbędne przede wszystkim, by określić, kim jesteśmy, ale też, by odpowiedzieć na najbardziej fundamentalne pytania: jak i po co żyć, co jest dla nas ważne, jak działać, czemu warto poświęcić swój czasu i kto zasługuje na naszą uwagę? Dla niektórych z nas tego rodzaju definiującym miejscem jest dom, dla innych miejsce pracy lub przy stole, dla jeszcze innych ojczyzna lub jej brak. Niektórym z nas najlepiej jest tam, gdzie ich nie ma, inni z kolei powtarzają jak mantrę: Home! Sweet Home! Pewne osoby, by być, muszą nieustannie zdobywać nowe, nieodkryte jeszcze miejsca, inne zaś czują się najlepiej tam, gdzie się zasiedziały. W każdym z tych przypadków posiadanie własnego miejsca wydaje się być jednak warunkiem bycia kimś konkretnym, zarówno dla siebie samego, jak i dla innych. To poprzez wytwarzanie własnych miejsc stajemy się realni, urzeczywistniamy się.

Lipka-Czajkowska wyrysowując w swoich obrazach przestrzenie niemożliwe i geometrycznie niemożliwe obiekty; perspektywę pozbawioną horyzontu, której linie zbiegają się w punkcie sugerującym niepokojącą tajemnicę; złożone z kubów konstrukcje, które rozpadają się i scalają w nowych konfiguracjach; zdaje się praktykować sztukę jako eksperyment egzystencjalny, jako życie obchodzące się bez miejsca. Przestrzenie, które portretuje ona w swoim malarstwie nie istnieją i choć od jakiegoś czasu zaczęli zamieszkiwać je ludzie, to pomiędzy nimi, a miejscami, w których zostali oni przez artystkę ulokowani, nie istnieją jakieś wyraźne relacje, które mogłyby stawać się podstawą ich samookreślenia. Miejsca są tu przeszkodami, pułapkami, tłem dla działań ludzi, dziwacznymi wypiętrzeniami i wybrzuszeniami, ale nie pozytywnym punktem odniesienia dla tożsamości czy też przestrzenią, z którą możemy się zidentyfikować i która wyznacza horyzont oraz punkty odniesienia dla tego, kim jesteśmy. Lipka-Czajkowska zdaje się więc sugerować, iż można być kimś konkretnym nie poprzez ustawianie relacji wobec tego, co istnieje, co materialne i przestrzenne, ale też wobec miejsc, których nie ma, które samemu się wykreowało i które są fikcją, wytworem wyobraźni. To właśnie w zdolności do ich konstruowania zdaje się też drzemać potencjał sztuki uprawianej przez artystkę. Tworzenie tego, co nie istnieje jest tu bowiem sposobem na uwolnienie się od tego, co ogranicza i czego konkretność wymusza na nas ustosunkowanie się, zajęcie pozycji, wyrażenie opinii, podjęcie działania.

Sztuka Lipki-Czajkowskiej jest więc eksperymentem egzystencjalnym- choć nie dzieje się naprawdę, jest fikcją i przedstawieniem, to jednocześnie w podwójny sposób splata się z życiem. Po pierwsze jako rejestr tego, co niewoli i ogranicza, co nas formatuje, powodując, że pomimo wszystkich różnic, jesteśmy bardzo do siebie bardzo podobni. Rejestr ten składa się głównie z rzeczy, które stają nam na drodze i wymuszają samookreślenie, z rzeczy konstytuujących podzielany przez nas świat, rzeczywistość- trzeba z czegoś żyć, gdzieś mieszkać i spać, na czymś siedzieć i w/po czymś chodzić, coś przestawić bądź przenieść, dokądś zmierzać i coś omijać, w coś się wpatrywać i od czegoś odwracać wzrok itd. Po drugie, malarstwo artystki splata się z życiem, jako urzeczywistniona utopia bycia poza miejscem, ignorowania go, tak, jak postacie na obrazach artystki ignorują materialny kontekst, w którym zostały przez nią umieszczone.

Lipka-Czajkowska świadoma jest tego, jak ważne jest w naszym życiu miejsce i jak wielkiego trudu oraz cierpień przysparza nam próba ulokowania się w jego obrębie. Jednocześnie jej sztuka przepojona jest wiarą, że można się bez niego obywać i kreować takie przestrzenie, które raczej wyrażają to, kim jesteśmy, niż kreują naszą tożsamość, które raczej są naszym tworem, niż nas stwarzają. I chociaż wszystko to rozgrywa się w fikcyjnej przestrzeni obrazu, jest przedstawieniem, to jest też bardzo konkretnym sposobem życia, wyrazistą formą samookreślenia. Afirmacją ludzkiej zdolności do samoustanawiania się. Nie dajmy się więc zwieść klaustrofobiczności obrazów artystki, bo raczej namnażają one miejsca, niż nas w nich niewolą.

Marek Krajewski UAM Poznań